ja się bierze za siebie. yerbę pije i walczy z wysypką. ja nie wie co go tak to wysypuje. ale znów się drapie. znów traci gładkość rysów. pach. pazurem po szyi. ciach. szponem po czole. tu rysa. tam krecha. totuto tam linia podwójnie ciągła. ale nic to. bo i co ma być. skoro jest jak jest. tylko ten kubek z biedronki za dwa coś tam jakiś taki ładny nowy. wodę w nim widać. bo ze szkła. taki wiesz. kubek ze szkła. przeźroczysty. widać co wlewasz. widać jak ubywa. i place widać. toznaczy odciski palców. ślady ciężkiej pracy i lekkiej weny. na wysokim balkonie ja ma lat tysiąc. żyje. z odcisków palców i gwoździ do trumny, które codziennie sam.o so.bie myślą przybija. odbija. przybija odbija. mu.a nie się.
w lustrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz