8.03.2012

dzień jednej kobiety, którą chwyciło, żeby połamać

ciężkie łóżko szpitalne przygniata ją swoją szarością. wchodząc po schodach słyszy, jak serce obija się o kości klatki. piersiowej z której chce wyfrunąć. i usiąść na łóżku. tuż obok jego zmęczonych nóg. siedzi i czeka, aż krew wytryśnie z niego uczuciem głębokim i trwałym, takimjakim od dawna sama go obdarzyła. szpital wydaje się malutki. mieści w sobie wszystkie jej nadzieje i tęsknoty. kiedy rozmawia z nim, każdy kolejny oddech jest jak każdy kolejny kamień przywiązywany do jej skrępowanego ciała, które zaraz ma zostać wrzucone. doje. ziora. mówi, a jedną nogą już tonie. uśmiecha się, a już jej ciało wyławiają na brzeg. bo rzekł że. tego nie czuje.
*
bo z miłości umiera się na wznak. znaczy się. prosto.

2 komentarze: