13.03.2012

"Jot został wpuszczony"

tak się zaczyna "tajny dziennik" mirona białoszewskiego. i już na wstępie łapie mnie za wszystkie samogłoski naraz. ostatnia strona kończy się pozdrowieniami od autora, zaglądam na nią, bo zawsze zaglądam na ostatnią stronę. to jak gra w rosyjską ruletkę, tylko że inaczej.
*
z wiatrakami przyleciał towar importowany wprost z ameryki. hilary hahn. 32 lata. gra bacha. i jest dobra. jak mówią: "maestro". do tego ładna. karamba. a to już "absolute maestro".
*
książka pachnie nowością. mdły zapach świeżości. jeszcze nikt nie ubrudził nie zagiął nie podkreślił nie przepisał nie podchwycił. półdepresyjnych snów.
*
hilary łamie mi smyczki na gardle. ye. zu. takie niemożliwości z kawałka drewna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz