terminy mnie zabijają. wesele mnie przycisnęło do ściany. miało być z pompą, a będzie po staremu. nawet jednego nowego elementu nie będzie. ale to nieważne. całkowicie naturalnie przeleciało mi to wszystko dziurkami w nosie. choć nie powiem. mąż w stolycy. to by by by by by było dopiero. coś. póki sro, praca wre.
i tak będziesz śląskim zjawiskiem wśród tych wszystkich wymuskanych stolicowych bab. So don't worry : )
OdpowiedzUsuńpęknęłam buty kupiłam dziś cze
OdpowiedzUsuńrwone;]
ale kiss :*
tylko seler taki jak ja kupuje nowe buty na dzień przed weselem ;p
OdpowiedzUsuń