28.04.2010
wela cud
dzień nawet niemałych wrażeń, co mnie cieszy. to znaczy muszę uściślić, dla mnie niemałych, zdaję sobie sprawę, że dla wszystkich innych to zwykła nudna sieka. no ale ad rem. to że akurat kórsand odwołał korki, to jest tylko mała szpileczka w dzisiejszej bańce mydlanej. to że stypa z usia wpłynęła po czasie to jest auplauz na stojąco w stringach bezszwowych. a to, że Tynia pokazała mi dzisiaj swoje zdjęcie z czasów starej młodości to jest gwóźdź nie do przebicia, co ja mówią, to jest perełka która zagości już w moich zwojach mózgowych na koniec końców. p.e.r.e.ł.k.a. co za wela. co za lok. CUD. trendy-look ala forever old. i to już tak na zawsze w tym dowodzie. toznaczyażdoożenku. kukuku. Tynia ma klasę więc się nie obrazi. całą trzecią-eee ma. z nikogo innego nie będę się śmiać, bo jeszcze ze mnie się zaczną, a tego moje wątłe nikłe ego nie zniesie. i to tyle niemałych wrażeń na dziś. całe trzy wrażenia. w tym jedno wella-żysko ;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz