1.05.2010

niedobory fasoli

miewam zadziwiające wahania nastrojo-logiczne. całkowicie alogiczne. zadziwiające, bo aż sama się zadziwiam, kiedy w jednym dniu trafia mi się istne pomieszanie z poplątaniem. tak dokładnie to nie wiem co się miesza, a co plącze, ale efekt tego jest taki, że w ciągu dwudziestuczterechgodzin jestem paletą co najmniej dziesięciu humorów. może to wina niedoboru boru. a może nadmiaru braku umiaru. a może taki mój genotyp, że mi kiszki wywraca dogórynogami z byle guwnianego powodu. przeżywam wszystko dużymi kąskami i potem zalega mi to wszystko głęboko na wątrobie. i herbatka usprawniająca pracę jelit nic tu nie pomoże. ochborze.

5 komentarzy: