trawę mi koszą za oknem. pachnie koszoną trawą. świdruje trawą, bo przedpotopowa maszynka do golenia trawy nie wyrywa z korzonkami. pewnie tego pana bolą korzonki i chce już do żonki, na poranne świdrowanie, ale nie - trawa nie skoszona, nie będzie sielanki. oj nie.
powiem wam coś o zachwycie: poranne rozmowy z mery i yerba na przeczyszczenie po wczorajszym hultajstwie. do tego trochę wulgarnej słownej przemocy i łapiesz balans, że życie to nie tylko stokrotki. jest jej źle, bo ma za dobrze. i taka prawda. innej prawdy nie ma.
dla Ciebie za dobrze, dla mnie za źle!
OdpowiedzUsuńrusz dópsko do katos to będzie dobrze
OdpowiedzUsuńrusz dupsko do bielskos to będziem szczęśliwsza :))
OdpowiedzUsuń