trudno mi zrozumieć, dlaczego człowiek staje się coraz starszy. i dlaczego wszystko się kończy, skoro nawet na dobre się nie zaczęło. lexis ukulała wczoraj pyszne pizzerinki, czym ujęła mnie za serce wielce. i tak w małym gronie winogronie przenieśliśmy się do lat 90., żeby stwierdzić prawdę podstawową: nie wszystko się zmienia. a nawet jeśli się zmienia, to przychodzi czas, który na kilka godzin staje w miejscu. i to wystarczy. każdy z nas ma już niemały bagaż wzlotów i upadków, ale jest coś, co trzyma nas razem.
-
kocham cię jak brata - uparcie powtarza acuś i chyba jest w tym ziarenko małej szczerości, być może już zawsze zostanie między nami ta dziwna więź bratersko-koleżeńska, która sprawia, że wciąż jesteśmy dla siebie tacy, jak wtedy, na początku lat 90: piękni dziesięcioletni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz