a rysia usilnie stara się przecierać moje źrenice. "to naprawdę spoko młody chłopak jest. czyta, rozwija się... pracuje. jest samodzielny. a ma lat mało bardzo i za to go szanuje". rysia zawsze miała wysoko rozwinięte poczucie szacunku. dlatego kocha siebie. i mnie. a reszta nas już nie obchodzi.
8.05.2011
wielki szu
okazało się, że mr. shoe, nie jest zwykłym klapkiem, ale prawdziwym rasowym wielkim szu. dlatego zdecydowałam się napisać słowo korekty do poprzedniego wpisu. mr. shoe wcale nie siedzi w domu z gęsim piórem w ręce i nie tatuuje sobie imienia rysi na łydce, ale wycina żyletką odciski na piętach, a zaschniętymi kawałki skóry strzela w gołębie. jestem bardzo niesprawiedliwa w ocenie ludzi. tych nędznych uwielbiam, a tych prawdziwych nie dostrzegam. ale to wszystko przez przenoszone już miesiąc soczewki. zniekształcają obraz.
a rysia usilnie stara się przecierać moje źrenice. "to naprawdę spoko młody chłopak jest. czyta, rozwija się... pracuje. jest samodzielny. a ma lat mało bardzo i za to go szanuje". rysia zawsze miała wysoko rozwinięte poczucie szacunku. dlatego kocha siebie. i mnie. a reszta nas już nie obchodzi.
a rysia usilnie stara się przecierać moje źrenice. "to naprawdę spoko młody chłopak jest. czyta, rozwija się... pracuje. jest samodzielny. a ma lat mało bardzo i za to go szanuje". rysia zawsze miała wysoko rozwinięte poczucie szacunku. dlatego kocha siebie. i mnie. a reszta nas już nie obchodzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz