8.05.2011
pan klapek. budzi się.
pan klapek siedzi i słucha garbarka. parę razy w życiu mu się nie udało, więc teraz siedzi i słucha i zamiast słuchać, rozpamiętuje to, co zdarzyło się. wtedy. pan klapek nie umie słuchać muzyki. oszukuje i mówi, że umie. pan klapek jest dobrym człowiekiem. brakuje mu przyjaciół, ale to tylko dlatego, że trudno przedostać się przez jego szorstką powierzchowność i cyniczną maskę. pan klapek umie kochać ludzi. od pewnego czasu, coraz częściej czuje, że potrzeba kochania wyprzedza potrzebę myślenia. pan klapek chciałby spotkać miłą dziewczynę, niekoniecznie z sąsiedztwa i pokazać jej swoją kolekcję kapsli. z tymbarka. pan klapek tylko raz w życiu był zakochany. i źle się skończyło. wyjechała z murzynem do stanów, bo podobała jej się kość ogonowa, którą nefilin (aż trudno uwierzyć, że to prawdziwie imię) nosił na szyi. pamiątka plemienna (nefilin był murzynem). teraz pan klapek jest ostrożny w miłości. nie zakochuje się i basta. a nawet jeśli przydarzy mu się ta zaraza (tak mówi), to dusi ją w zarodku. trzyma tak długo pod przykryciem, aż wyzionie ducha. "duchu miłości - giń". mruczy wtedy pod nosem, bo przecież nie krzyczy. pan klapek rzadko podnosi głos. nawet wtedy, kiedy już tak bardzo go nosi, że unieść tego nie może, dzielnie to znosi. kiedy był dzieckiem wołali na niego "zosia". ale nie dlatego, że tak dzielnie życie znosił, kiedy chłopcy z 2d rzucali w niego kapslami, kamykami i kaszą (na stołówce codziennie jęczmienną), ale dlatego, że miał długie kręcone włosy i raz na szkolnym przedstawieniu zatańczył poloneza do zosi cyganeczki. tak naprawdę nie było to przedstawienie tylko jednoosobowy występ, w którym pan klapek udzielił się tanecznie i wokalnie z całą swoją chłopięco-dziewczęcą pasją, dzieląc upodobania muzyczne ze swoją, już świętej pamięci, wychowawczynią helą. panią od muzyki. "ta piosenka przypomina mi dzieciństwo", mówiła pani hela, kiedy młody klapek wkuwał na pamięć nutę za nutą. dziś pan klapek jest już dojrzałym klapkiem i nikt nie woła na niego zosia. nikt też do niego nie pisze i nie dzwoni. ale to pana klapka nie dziwi i nie smuci. dokonał w życiu wyborów, które - ciągle ma nadzieje - okażą się słuszne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz