21.10.2011

japęka

ja rozpina się łokciami na podłodze. lżejsze o dwie warstwy skóry, przenika do drewna. pęka. za dużo wewnętrznych naprężeń. bezpośrednio uszkodzone, ja splata swoje życie z życiem drewna. duża sękatość, atrakcyjna dla dekoratorów wnętrz, dla ja jest tylko kolejną wadą. ja obserwuje madonnę z dzieciątkiem w koronie z podków, wkłada głowę do imadła i czeka, aż sztuka wyczaruje się sama. dzisiaj jednak nie jest łaskawa. głowa spada, obija się o świńskie koryto. ja nie jest madonną, więc upada tuż obok. leży. wykrzywia diabelską gębę i łudzi się, że można z demonem wytrzymać. nie można. wchodzi do dziupli. kwili. a sztuka, jaka była, taka jest
piękna.
pekalski-16.jpgpekalski-54.jpg
p5.jpgp3.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz