8.02.2012

bez tytułu.

aha, a więc to się nazywa pogodny wieczór w pubie, przy grzanym karmi i układance słownej. gramy w szalikowe i kiwanego na stole z popcornem w przyprawie mięsnej. tak. w takim pejzażu odpoczywamy od tajemnic.

miały być idy, ale nie było. bo tłumem się kino rozlało i zgodnie z wierzeniami w indywidualizm, nie można z tumultem się mieszać.
cisza.

w ciszę wierzymy. i w siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz