kolejne koło zamknięte. weekend się skończył, poniedziałek zaczął. i tak w kółko. i tak samo. byle do piątku. i tyle z tego życia jest co się namarudzi i nasmęci, wymarzy i nie spełni, zaplanuje i odwoła... a czas ucieka. ucieka i nie czeka. i przecieka. między palcami najczęściej - internetowe przekleństwo marnowania czasu. siedzisz i klikasz i tępo się gapisz. a po co to. a na co to. przewijasz tę samą stronę dziesięć razy. sprawdzasz i wchodzisz, wychodzisz i wchodzisz. ciach. żeby tak można się zablokować na chwilę. przybić do chwili teraźniejszej. pomyśleć o sobie bez kontekstu: bez dnia wczorajszego i jutrzejszego, planów i zamiarów, sukcesów i porażek, bez ludzi. bez zapychaczy. bezza pycha. czy.
aj
28.02.2011
27.02.2011
teksańska masakra słowem lingwistycznym
czyli o moim upodobaniu do wyrażenia " yes, ma'am".
a więc: podoba mi się wyrażenie "yes, ma'am". bardzo.
a więc: podoba mi się wyrażenie "yes, ma'am". bardzo.
26.02.2011
matka teresa od kotów
o matko.
gdyby nie te koty, to film był by bardzo fatalny. a przez to jest tylko fatalny.
gdyby nie te koty, to film był by bardzo fatalny. a przez to jest tylko fatalny.
21.02.2011
present impossible
"you live in the future, I live in the past. let's meet in the present"
okazuje się jednak, że teraźniejszość jest najtrudniejsza do uchwycenia. żyjemy w ciągłym przypływie i odpływie. zastanawiam się, czy w ogóle możliwy jest czas teraźniejszy. present simple wcale nie jest taki simple. wręcz przeciwnie: present jest difficult, a nawet impossible. ja w każdym razie ciągle płynę. a wydaje mi się, że stoję w miejscu. i to jest moja złudna teraźniejszość. niby jest, a tak naprawdę jej nie ma.
okazuje się jednak, że teraźniejszość jest najtrudniejsza do uchwycenia. żyjemy w ciągłym przypływie i odpływie. zastanawiam się, czy w ogóle możliwy jest czas teraźniejszy. present simple wcale nie jest taki simple. wręcz przeciwnie: present jest difficult, a nawet impossible. ja w każdym razie ciągle płynę. a wydaje mi się, że stoję w miejscu. i to jest moja złudna teraźniejszość. niby jest, a tak naprawdę jej nie ma.
20.02.2011
once


jeżeli w życiu może się zdarzyć coś takiego, to tylko once. i właśnie dlatego szczęście tak bardzo zależy od słusznych wyborów: przesiania fałszywych wzruszeń od prawdziwych uczuć. once and not anymore. to i tak dużo.
19.02.2011
in the mo(u)rning
storczyki mi umierają na parapecie. wśród wielu śmierci, z którymi świat styka się codziennie, ta dotyka mnie dzisiaj najbardziej. no bo jakże to tak w obliczu tragedii kwiatów pozostać obojętną. krajobraz nieprzysłonięty storczykiem ukazuje przekrwione oczy murów. i jednego gołębia, który przygląda mi się z wrodzoną, ptasią powagą. prężąc szyję na oblodzonym nijakim dachu.
17.02.2011
bez tytułu. jem mandarynki
i udaję, że tytułem zapełnię wpis.
pomalowałam jeszcze jeden paznokieć, bo odprysł.
nie umyłam jeszcze zębów, bo jem.
nie spakowałam jeszcze książek, bo siedzę po turecku i nie zamierzam tego zmieniać przez najbliższe piętnaście minut ormore.
położyłam pomarańczowy długopis obok fioletowego, bo by mi spadł z biurka.
zastanawiam się po jaką ciasną to piszę, bo przecież nie ma to większego sensu.
pomyślałam właśnie, że przecież poprzednie też nie miało, więc to nie jest prawidłowa linia logiki.
zastanawiam się czy istnieje takie coś jak "linia logiki", ale szybko sobie uświadamiam, że nie chce mi się nad tym zastanawiać.
posiedzę sobie jeszcze po turecku.
pomalowałam jeszcze jeden paznokieć, bo odprysł.
nie umyłam jeszcze zębów, bo jem.
nie spakowałam jeszcze książek, bo siedzę po turecku i nie zamierzam tego zmieniać przez najbliższe piętnaście minut ormore.
położyłam pomarańczowy długopis obok fioletowego, bo by mi spadł z biurka.
zastanawiam się po jaką ciasną to piszę, bo przecież nie ma to większego sensu.
pomyślałam właśnie, że przecież poprzednie też nie miało, więc to nie jest prawidłowa linia logiki.
zastanawiam się czy istnieje takie coś jak "linia logiki", ale szybko sobie uświadamiam, że nie chce mi się nad tym zastanawiać.
posiedzę sobie jeszcze po turecku.
16.02.2011
aj. the winner.
no nie mów że nie jest trochę interesująco
no jest.
interesujący lajcik. i jaka ciekawa leading role :-)
polsko-amerykańska koprodukcja :-)
zapuszczamy seeda
no jest.
interesujący lajcik. i jaka ciekawa leading role :-)
polsko-amerykańska koprodukcja :-)
zapuszczamy seeda
wycinek
- jest bardzo źle - mówi ładna, młoda kobieta do kobiety starej i otyłej, tak bardzo otyłej, że ból sprawia jej samodzielne wstanie z krzesła
- źle, hmm
- musi pani zrobić badania w swoim miejscu zamieszkania, bo u nas terminy kilkumiesięczne
- a do jakiego pokoju?
- to już później pani przydzielą, ale najpierw musi pani przynieść wszystkie wypisy. ile pani waży?
- 142. Schudłam już 30 kilo.
- jak się pani czuje?
- no boli mnie. lewa pierś. kolana już mniej. ale to też mniej istotne.
- zmiany są złośliwe.
w międzyczasie upadają na podłogę moje plany na jutro i pojutrze. i popojutrze.spoglądam na nie i zostawiam na ziemi.
- pani gurbin?
- już idę.
- źle, hmm
- musi pani zrobić badania w swoim miejscu zamieszkania, bo u nas terminy kilkumiesięczne
- a do jakiego pokoju?
- to już później pani przydzielą, ale najpierw musi pani przynieść wszystkie wypisy. ile pani waży?
- 142. Schudłam już 30 kilo.
- jak się pani czuje?
- no boli mnie. lewa pierś. kolana już mniej. ale to też mniej istotne.
- zmiany są złośliwe.
w międzyczasie upadają na podłogę moje plany na jutro i pojutrze. i popojutrze.spoglądam na nie i zostawiam na ziemi.
- pani gurbin?
- już idę.
14.02.2011
jeszcze 30 minut miłości
alex mówi mi że jestem dzieciuch
bo lubię bajki opowiadać w bajki wierzyć i w swojej bańce żyć
bajce pt. "w" czyli dablju tu :-)
bo lubię bajki opowiadać w bajki wierzyć i w swojej bańce żyć
bajce pt. "w" czyli dablju tu :-)
12.02.2011
Dziewczyna wykonuje autoportret na potrzeby internetu

Autorem zdjęcia jest Wolfram Hahn z Niemiec.
2. nagroda World Press Photo 2011 w kategorii portrety (reportaż).
osobiście zamieściłabym to zdjęcie nie w kategorii "portrety", ale "problemy współczesności". potrzeby internetu tak bardzo stają się naszymi potrzebami-problemami, że już nie rozróżniamy granicy pomiędzy ja i nie-ja - pozostaje tylko autoportret
na potrzeby internetu
na problemy z internetem
na internet bez potrzeb
na problemy nie do rozwiązania
hybrydalna tożsamość w sieci małych oczek
11.02.2011
5.02.2011
zabawa w holokaust
nie ma już na świecie tematów pokrytych świętą powagą. wszystko poddane jest popkulturalnym ukąszeniom. i taka pierwsza lepsza z brzegu praca, z roku 1996, autorstwa zbigniewa libery, pod tytułem lego. obóz koncentracyjny, z serii: zrób to sam, z kolekcji: żeby się nigdy nie powtórzyło. dzieci dzieciom mogą zbudować ten los, los obozos. postaw barak w legolandzie. ale cała kwestia nie jest tylko zwykłą prowokacją. obozy koncentracyjne dla wielu esesmanów były właśnie takim parkiem rozrywki. tylko bilety wstępu były za darmo, a biletów wyjścia nie było w ogóle. wątpliwości co do zakwaterowania i wyżywienia także sporo. irma grese, nadzorczyni w obozie koncentracyjnym, najpiękniejsza i najbardziej brutalna, zamiast skórzanego pejcza nosiła celofanowy, obłożony perłami. [zobacz tutaj, przeczytaj tekst].a teraz zaczyna się era estetyzowania holocaustu [przeczytaj tutaj]. pisanie poezji po Auschwitz przestaje być barbarzyństwem. kultura wchodzi w dialog z katem.


2.02.2011
1.02.2011
barbarzyństwo avant-gardowe
właśnie doszłam do wniosku, że eksperymenty w sztuce, znacznie bardziej mnie przekonują, niż eksperymenty w muzyce. jestem w stanie docenić wszelkie body-i-abject-arty, a zatrzymuję się przed Cathy Berberian i nie mogę pójść dalej. moja percepcja słuchowa obwarowana jest fosą nie do przebycia. oczy - zdają się - być bardziej liberalne. wykrawane do żywego kawałki mięsa, jestem wstanie przełknąć między posiłkami, albo popołudniową kawą, ale onomatopejowanie wokale Cathy Barbarian staje mi wiertłem w czaszce. larry lipton w filmie "tajemnica morderstwa na manhattanie" mówi: "po takiej dawce ryszarda wagnera chce mi sie napaść na polskę". ja po takiej dawce cathy berberian mam ochotę napaść na siebie. myślę, że barbarian byłoby odpowiedniejszym nazwiskiem dla artystki. barbarzyństwo avant-gardowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

