31.12.2011

september second

obsesja wymaga przesłuchania co namniej parokrotnego. teraz to już nasty leci. i dobrze. wszystko jest looking very up. moja próżność została zaspokojona nowym zakupem. nawet dwoma. a igi mnie wczoraj na duchu podtrzymał. i jest naprawdę świeżo i radośnie. to ważne na duchu się podtrzymywać, bo tu się może urwać, tu naderwać i nie wiesz, kiedy sama się rozlatujesz i gubisz oczka uszka i serduszka. poza tym, petrucciani zagarnął mnie już całą. nienaderwaną. 


                                                                            * * *
dokument tutaj sobie zobacz: dokument

29.12.2011

looking up

petrucciani.



                                                                           * * *


body and soul





28.12.2011

bosze alesz się zdziwiłam

aż mi głupio, że tak bardzo. niemniej ściskam mocno. późno bo późno, ale się cieszę.
forgive me my dear :*

trochę komedii z rana dobrze wpływa na cerę i mocz

jasnowidz, zapytany dzisiaj w dzień dobry tvn o wyniki reprezentacji polski na euro 2012, odpowiedział: "nie wiem, nie znam się na piłce".
*
analiza może przebiegać wielotorowo: a joke może (choć nie musi) być ukryty nie tylko w samej wypowiedzi jasnowidza, ale i w samym jasnowidzu, a także w tvn'ie zapraszającym jasnowidza, bądź to w samym tvn'ie. nitkę możesz pociągnąć do końca kłębka. 

27.12.2011

bez tytułu. rozbiło się.

kolejne wielkie love story urwało się gdzieś na początku. nie wiem, czy wszystkie te parszywe komunikatory są odpowiednią stacją do nadawania wieści, ale na pewno stanowią wyraz głębokiej rozpaczy, z którą trudno sobie na sucho poradzić. dlatego tak się to wszystko rozlewa po bliższych i dalszych znajomych. i ciągnie pytaniami od prawdziwie do w ogóle nie zainteresowanych. ludzkie emocje na pewno potrzebują publiczności. prędzej czy później skończą na kozetce lub monitorze. co komu po smutku i żalu, jeśli świat tego nie widzi. nie wystarczy już, że ja cierpi, cały internetowy glob ma byc świadkiem cierpienia ja. ale ja nie o tym. zastanawiam się nad kruchością miłosnych więzów. wczoraj planowanie wspólnego mieszkania, remontowanie, kupowanie, szał - dzisiaj "wolna" na fejstłuku. czyżby nad miłością ciążyła samobójcza myśl sylvii plath, która niegdyś pytała: "skąd mam wiedzieć, czy któregoś dnia, gdzieś, gdziekolwiek, szklany klosz, to duszące zniekształcenie, znów nie zaatakuje?". znikąd. nie można oczywiście tego wiedzieć. można co najwyżej wziąć udział w tej grze, rosyjskiej ruletce i mieć nadzieję, że nie zagra się z sześcioma nabojami w magazynku*

*robert lowell

szopka

w panewnikach, to naprawdę istna szopka. pchają się popychają robią zdjęcia, choć nie wolno, karmią zwierzęta tym, czym nie wolno, po oczach ich błyskiem kaleczą, parkują tak, że nie można wyjechać, a potem do sklepiku franciszkanów po herbaty za kilkanaście złotych lecą - szopencja pełną paszczą.
poza tym i wszystkim innym było naprawdę wesoło

o tym jak zostałam fanem morwy

szybko
zostałam fanem morwy

26.12.2011

parch z obocznością

ależ cudownie byłoby napisać jakiś bilans poświąteczny. co z kim za ile na ile po co na jak długo a kiedy a czemu i dlaczego nie. ale parszywie mi się nie chce. wśród wielu niechceń parszywie to jest prawie najgorzej. takiego parsza załapałam, że nic tylko narzekać. wśród wielu narzekań narzekania na parsza to prawie najgorszy typ. bo tak cię chwyta i tak cię wbija, że nawet rysikiem cię nie odkleją. ale nic to. piszę już całymi zdaniami. do licha.

skończyć z bełkotem

zacząć z sensem pisać.
tak sobie postanawiam.
zobaczymy na ile nie wyjdzie.

25.12.2011

bez tytułu. jau daje. ja drzwi

ja wydłubuje mak z oczu i rzuca go gołębiom, które jeszcze nie odleciały do innych rajów. rajów krat. krajów rad. do wam się zwraca. wam nie ma.
*
na lodzie daleko nie odfruniesz. co najwyżej niedaleko. najwyżej to źle powiedziane.
*
jeszcze nie ma nowego roku, a tak jakby się już nowy skończył. ja zachodzi w głowę. w głowę nic nie ma. zachodzi i samo siedzi. drapie się.
*
ja uda je. uda się czy się nie uda. na je dno dno wyjdzie. wyjdzie. i nie wróci.
*
wyszło. szydło ze skóry. i co? i nic. ja przecież skóry nie ma. z kury to ja drwi i ja uda je.

24.12.2011

boziamize

garek dała. wystękałam wyjęczałam to mi da ła. nie po ka że ja ki. jeszcze nie mam koncepcji związanej z uciekającym czasem, ale jest to tylko kwestia cz. teraz przynajmniej mam go (cz.) w ręku. i z lewego ręku będzie mi (cz.) uciekał.
*
chudy karpia dostał.
*
była choinka i był piernik. był czerwony sweter. (tak to z sobą powiązane, jak moje sznurki w piamie)
*
jutro sequel. karpiów dwó-ch. i planuję się też po lodzie przejechać. ł-oby tam nie z-ostać.(łoby)
*
póki sro morwa mi się parzy. biała piękna morwa. jutro muszę o niej coś napisać. coś do morwy muszę napisać. konie
cznie.

23.12.2011

pieczemnie

piernik zrobiłam. sama zrobiłam piernik. wyszedł i nie odpadł. a teraz się studzi i czeka na przełożenie. taki [oo taaki]. piernik dla początkujących. piszą, że nie może się nie udać. no i udał się. a teraz patrzę i widzę jak śnieg pada. zbieram się do chudego. już czas.

istnie

jest.
przeistnie.

19.12.2011

pan klapek szuka pokus

pracuje projektuje włóczy się po mieście. szuka pokus. hokus pokus. jest w stanie wskazującym względny spokój. "jakoś tak raczej", mówi i człapie. klapkokształtny. My.

bez tytułu. j w m

jeśli beginners jest o miłości, która się już kończy. (tak ja myślę). to holidays jest o miłości, która się dopiero zaczyna (tak wszyscy myślą). [tra-iiii-ler tó]. nie mnie j w głowie ma m jedno.

18.12.2011

to be watched

nie powiem, że jest to film trochę o moim życiu. bo to nieprawda. a jeśli to prawda, to po co mam mówić, żebyś grzebał i podpinał niewłaściwe wnioski do właściwych scen. ani nie mam ojca geja, ani psa nie mam. ale lubię nosić niebieskie rajstopy do czerwonych sukienek. i wyciągać banalne wnioski z filmów, które zachwycają mnie za włosy. melanie laurent piękna. ewan macgregor ujmujący w każdym cwelu. to oczywiście jest film o miłości. ta miłość się kończy lub zaczyna. to jest film o smutku. który trwa. i o nadziei, która pojawia się lub znika. taki to jest film. zatrzymany. [trailer sobie zobacz tu jest].

15.12.2011

stillness of the mind

ja uparcie dąży do wyciszenia. uparcie go nigdzie nie zaprowadzi. uparcie siedzi na kanapie i zapiera się łokciami, rozpycha nogami. bezsilnie bezruchu uparcie nie chce puścić. trzyma. 
*
ja odkrywa swoje imię pierwsze. obses. we wszystkim. kawałek leci piątą razą. samochód zamyka się czwartym razem. schody powrotami wydłużają. seriale rozlewają. dzień zawęża. 
*
kreseczka mimi ga. samo się pisze z bez sensem. usta mipi erzchną. to jest bardzo uciążliwe tak mieć zpie rzchnięte usta. czy one się wysuszają, wtedy kje dzień się kurczy. siedzę i oblizuję. apie cze. aswę dzi. obses. wraca do ja. dam. a ciało chudnie. je. a spać się nie chce.
*
usta od soli puchną.

do listy

rzeczy, których nie kupię sobie chyba nigdy
dopisuję zegarek.
dlaczego to nie wiem. są takie rzeczy, których bardzo potrzebuję, ale brak mi motywacji do ich za-kupu. logika słonia. albo krowy.

13.12.2011

afy i oły

gafy i doły
tomografy i protokoły
jeszcze nie ma świąt, a już się cuda dzieją
oj nie dopisuje
uj
i nie tryska
a dużo kosztuje
uj

11.12.2011

bez tytułu. śnięta.

wszystko do zrobienia
odłożone na jutro
czyli prawie jak w święta, tylko że zupełnie inaczej

ale nastrój jest
i bardzo dobrze, co będę udawać, że mnie nie cieszy, jak cieszy mnie. oj cieszy. to wszystko, co nazywają kiczem i szmirą, mnie za-chwyca. dżingel-belsy w marketach, mikołaje na parkingach, pierniki na oknach i cukier w butach. oj tak. burak ze mną pełną skórą. i bardzo-kurzo-dobrze.

no i co tam jeszcze, last but not least, małe czarne oczko puszczone w ra-jstopach dla bi-gla. o tu: [tu tu]

co się odwlecze to nie uciecze ;)

10.12.2011

coś nie gra

czekam, aż mi radi-o puści last christmas. wtedy uroczyście rozpocznę sezon świąteczny. ale coś nie gra.

psycho-terra

peutycznie
wczoraj.
ale żeby przełamać powagę sytuacji: rozsypany popcorn w kinie na filmie: u-waga: "sylwester w nowym yorku". no i było tak jak miało być. film był taki jaki miał być.
trochę się dowiedziałam o sobie, bo terapeutka była nie-ugięta ;-)
trochę się nie dowiedziałam.
ale bardzo było dobrze.

9.12.2011

7.12.2011

flat flat flat

hunting is not over
powiem więcej
trwa

5.12.2011

flat flat flat

la-di-da
la-la-la
jutro flat hunting
hur
ra

3.12.2011

ja drapie się po głowie

a głowa robi się coraz mniejsza
ja bez głowy nie kłania się ludziom na ulicy
nie zauważa miłych sąsiadów nie je nie mówi
ja przestaje żyć w głowie i życie staje się łatwiejsze
lżejsze
ja myśli teraz paznokciem i kolanem
właściwie mógłbyś powiedzieć, że jest całkowicie bezmyślne
ale przecież nie powiesz, bo masz głowę na karku
a ja już nie mieści się
w głowie

2.12.2011

ballada o przyjacielu

jeden mały biały miś
nie poczuwał się do odpowiedzialności za zjedzony ryż
drugi mały biały miś
odwrócił się na pięcie i poszedł w świat, a kysz

i jak się okazuje
kryzys przyjaźni nie cementuje
a ballada staty-taka
jak ta puenta byle jaka