
natknęłam się na niego przypadkiem. a ponieważ mam skłonności do lubienia czegoś czego nie rozumiem, spodobały mi się jego dzieła. obraz wygląda jak półka na moim strychu, tylko zamiast kompotów i soków, kółka prostokąty i wszelkie dziwne -ąty. trochę bajkowe. jak się przyjrzysz, to zobaczysz różne rzeczy. myślę: każdy widzi tutaj inne przedmioty. ja widzę torby, torebki, poduszki, kuferki, flakony, szkatułki i jakieś bibeloty o niekoniecznie oczywistym sposobie użycia. te kolory to też podobne do mojego strychu, tylko może u mnie jest znacznie mniej czerwonego, chyba że akurat ćwiczę na orbitku, to wtedy są wszystkie kolory tęczy. najbardziej podoba mi się ten ognisty zielony smok. ale pewnie nie wiesz gdzie on jest ;-)